OCZYSZCZANIE

Drodzy Aya-Podróżnicy!
Dwa tygodnie temu razem Karoliną rozpoczęliśmy zaawansowany 45-dniowy proces oczyszczania organizmu ze złogów, grzybów, toksyn, kamieni i pasożytów. Po dwóch latach poszukiwań wybraliśmy wg. nas najlepszą, kompleksową, bezpieczną metodę. Łączy ona pracę z roślinami z najnowszymi osiągnięciami techniki i metodami naszych przodków. Wszystko dokumentujemy, ale zdjęcia są dosyć wstrząsające, dlatego nie chcemy ich tu publikować. Jeśli ktoś będzie zainteresowany udostępnimy je na życzenie.
 
Okazało się, że literatura medyczna dotycząca wpływu pasożytów na zdrowie i psychikę człowieka zawiera niepełne, często sprzeczne informacje. Krótko mówiąc jest dla nas niezadowalająca. Przede wszystkim dlatego, iż stosowane w powszechnej medycynie akademickie metody zmierzające do wykrycia, a następnie oczyszczenia z pasożytów okazały się mało, lub w większości przypadków kompletnie nieskuteczne. Na dodatek napotkaliśmy mnóstwo materiałów bagatelizujących tą tematykę, lub odwracającą uwagę w innych kierunkach. Wygląda to tak jakby ktoś włożył mnóstwo wysiłku, aby drogowskazy na mainstreamowej autostradzie informacyjnej wywodziły nas w pole. Sprawdziliśmy to na sobie i krótko mówiąc jesteśmy w szoku. Dopiero, gdy się to zobaczy na własne oczy i zda się sprawę, że nosi to praktycznie każdy dorosły człowiek pojawia się wielkie zdziwienie i niedowierzanie. Nasuwa się pytanie „czemu się o tym nie mówi?”. Przecież mamy cały obszerny dział parazytologii, lata badań i wciąż bezskutecznie, nagminnie stosuje się antybiotyki na masową skalę, które problem jedynie potęgują? 
MOJE WĄTPLIWOŚCI
Po drodze do rozpoczęcia kuracji natrafiliśmy na wiele przeszkód. 
Osobiście jedną z naJwiększych dla mnie był program „wewnętrzny opór:
-Bo po co, przecież jestem zdrowy?
-Bo mi się nie chce, i nie mam czasu na to.
-Bo to pseudonauka i zabobony, jednym słowem pic na wodę!
-Bo to niebezpieczne i coś mi się stanie?
-Bo schudnę i będę się źle czuł, osłabnę.
-Bo to wymaga bardzo dużego wysiłku, czasu i poświęceń.
-Bo po co to robić skoro badanie krwi i kału nic nie wykazało.
-Bo nie mam objawów.
-Jedzenie podczas takiej diety nie będzie mi smakowało ;(
i numer jeden ze wszystkich: – Pasożyty są nam potrzebne! lol !!!
 
Dziś, gdy już mamy pierwsze namacalne dowody, że takie oczyszczanie naprawdę działa, uważamy, że warto przynajmniej raz w życiu to zrobić. Pragniemy się podzielić doświadczeniem i radą. Szczególnie, gdy ktoś cierpi np. na a chroniczne zmęczenie, brak energii, depresję, nerwowość, szumy w uszach, wszelkiego rodzaje pojawiające się bóle, migreny, uczulenia, alergie, bezsenność, skoki ciśnienia, bóle stawów, stwardnienia, zaparcia, biegunki, swędzenie skóry, nawracające pokrzywki zaczerwienienia  i owrzodzenia skórne, osłabienie organizmu. Mało kto wie że pasożyty potrafią przenosić się nawet do takich narządów jak oczy, czy mózg. Podobnie jak z ayahuaską, znajdą się zwolennicy i przeciwnicy, jednym odpowiada innym nie. W ostatecznym rozrachunku nasze pragmatyczne podejście bardzo nam pomogło, bo co lepiej przemówi niż widok nieproszonego gościa wydalonego podczas kuracji i uczucie wolności na poziomie fizycznym, psychicznym i energetycznym? Kolejny raz sprawdziło się stwierdzenie, że organizm jest w stanie uzdrawiać się sam, jedyne co należy zrobić, wspierać i mu nie przeszkadzać
Oddaliśmy się więc do serwisu by przywrócić ustawienia fabryczne, jest drugi tydzień kuracji i powiem tylko tyle, wcale nie jest to takie trudne jak podszeptuje głowa, a raz w życiu odstawić chleb, smażonki i słodycze, zrobić lewatywę, wprowadzić nieco dyscypliny dot. snu i posiłków dla takiego efektu naprawdę warto.  Szczególnie że podczas terapii pewne nawyki wchodzą w krew i wcale nie musimy wracać do starych przyzwyczajeń bo jak się okazuje one niekoniecznie mogą być nasze.. ale o tym już napiszemy następnym razem..
*Link do facebookowej grupy o oczyszczaniu https://www.facebook.com/groups/368478020708517/
 
Do życia!

Komentarze są wyłączone.