AYAHUASCA A UZALEŻNIENIE – DEBATA MEDYCZNA

 

Ayahuasca – lek, czy narkotyk? Czy jest bezpieczna? Jaki ma wpływ na leczenie i jakie są na to potwierdzenia współczesnej nauki? Czy są dowody na to że faktycznie nie uzależnia i pozwala na skutecznie przeprowadzenie terapii, a jeśli tak to jakiej?

Untitled-1 copy

W odpowiedzi na wiele kontrowersji i pytań dotyczących tematyki wykorzystania psychodelików w medycynie, pod lupę wzięliśmy wywar z amazońskiej dżunglii – ayahuaskę. Obserwacje naukowe dowodzą, że działanie ayahuaski jest zbawienne dla ludzkiego ciała, duszy i umysłu. Naukowcy twierdzą, że tworzy ona nowe połączenia między neuronami, powodując zwiększenie wydajności mózgu oraz jego potencjału. Trudno o tym dyskutować z osobami które nie doświadczyły tego procesu na sobie, na dodatek w sieci znajdujemy mnóstwo nieprawdziwych informacji dążących w kierunku przeciwnym niż w stronę poznania. Dziś rozmawiamy ze lekarzami, specjalistami dziedzin psychologii i nauki.

 

Fragment rozmowy z lekarz anestezjolog ANONIM:

„.. Tu są poważne prace naukowe mówiące o tym, że przyjmowanie ayahuaski nie powoduje występowania objawów typowo występujących w uzależnieniach ( link1 , link2 ). Te objawy to: Kompulsywność, zachowanie nawykowe którego nie sposób przerwać, zachowanie jest częste, regularne i stereotypowe, zabiera znaczną część czasu, jest przyczyną problemów zdrowotnych i finansowych, trudno go zaprzestać trwale i całkowicie, związane jest z wewnętrznym przymusem powracania do niego i powoduje wystąpienie zespołu abstynencyjnego po odstawieniu substancji. Badania mówią też o pozytywnych efektach psychologicznych u osób przyjmujących ayahuaskę, co pomaga w leczeniu uzależnień z wyjątkiem uzależnienia od opiatów. Oczywiście mam też swoje osobiste przemyślenia. Podobnie jak w przypadku psychoterapii, żeby osiągnąć pozytywne efekty pacjent musi posiadać pewien potencjał intelektualny. Nie wszyscy ludzie kwalifikują się do psychoterapii i w związku z tym nie wszyscy odnoszą korzyści z jej stosowania. Bo przecież dobrze wiemy, że Ayahuasca nie jest magiczną pigułką tylko kluczem do duszy.  Trzeba chcieć tam wejść, posiedzieć chwilę i trochę posprzątać.

Teraz np. powstają grupy fachowców lekarzy i psychologów z osobistymi doświadczeniami z psychodelikami, którzy jako wolontariusze pracują w miejscach gdzie ludzie zażywają psychodeliki w niekontrolowanych warunkach( np. na festiwalach muzycznych) i wchodzą w bardzo zły trip. Ci wolontariusze opiekują się nimi w odpowiedni sposób na miejscu, dzięki temu unika się niepotrzebnych interwencji policji. Ogłaszali kiedyś nabór (nie wiem czy w Polsce też), mają swoją oficjalną stronę, nazwę, procedury itp. Spróbuję ich znaleźć, bo chyba to sobie gdzieś zapisałam. Chyba do nich napiszę i zapytam czy działają w Polsce i się tym zainteresuję. Super ciekawa ale trudna praca.”

 

Wiadomość od lek. psychiatra ANONIM:

idk-head-trauma-mental-illness1„Coraz częściej słyszymy o tej tajemniczej amazońskiej lianie, którą określa się jako jedną z najsilniejszych z roślin wywołujących wizje.W Europie już od paru lat  organizowane są ceremonie – spotkania, które mają na celu spożycie tegoż szamańskiego napoju.Im więcej się dzieje, tym więcej opinii ,różnych , odmiennych.

Jestem psychiatrą od ponad dwudziestu lat .

Moja praca to codzienna nauka, każde spotkanie z druga osobą to lekcja . I tak jak wielu pacjentów tak wiele dróg do osiągnięcia zdrowia i szczęścia.   A dla każdego kwestia szczęścia jest też odmienna.Cztery lata temu usłyszałam o Ayahuasce.  Lubię doświadczać , poznawać i szukać nowych dróg w poznaniu samej siebie. Przez kilka miesięcy przygotowywałam się na NOWE , czytałam , kontemplowałam. Gdy poczułam, że nadeszła ta chwila i jestem gotowa wyruszyłam na spotkanie z Ayahuaską.W naszym konsumpcyjnym świecie ludzie chcą dostać cudowny lek na szczęście , uśmiech i dobre samopoczucie.Zapominamy ,że szczęście to my i wszystko mamy w naszym wnętrzu. Przykryte jest tylko kurzem doświadczeń , codziennych zmagań , nadmiernymi chceniem , posiadaniem , porównywaniem itd…Więc to wszystko co oferuje nam codzienność tak naprawdę oddala nas od samych siebie i uczucia prawdziwego szczęścia. Cisza, spokój pozwalają zajrzeć do wnętrza nas. Ayahuaska pokazuje nam ciemne zakątki naszego istnienia , pozwala skonfrontować się z prawdziwym JA. Nie zawsze jest to przyjemne , ale wyzwala ukrytą w nas moc. Są też i chwile gdy wyzwala nas i  zaczynamy kochać , doświadczamy uczucia miłości wielkiej i wszechobecnej.  Poznałam wiele osób będących uczestnikami ceremonii…byłam świadkiem wielu pozytywnych transformacji. Napełnia mnie to nadzieją i  poznaję kolejnego sprzymierzeńca w niesieniu pomocy i ulgi potrzebującym  .Nie poleciłabym przyjmowaniu substancji z nieznanego źródła, w nieznanym miejscu . Ważne jest prowadzenie, opieka  i bezpieczeństwo. Moje osobiste doświadczenie pokazuje także , iż nie ma dróg na skróty. Ayahuaska pokazuje nam wiele, jasno daje wskazówki.Ciąg dalszy to nasza praca i ich wykorzystanie w codzienności.Moje osobiste doświadczenie zaprzecza możliwości fizycznego  uzależnienia od Ayahuaski. Uzależnić można się od wszystkiego- telewizji , gum do żucia, internetu, diety , słodyczy itd. Więc jak wszystko należy traktować i JĄ z rozsądkiem i umiarem . Ayahuaska wskazuje drogi , nie odrobi za nas wszystkich lekcji. Jest jednak cudownym nauczycielem, otwiera nowe drogi rozświetla je. Niewątpliwe jest wielkim wyzwalaczem poczucia miłości do samego siebie i otaczającego świata . A to klucz do szczęścia. Może znacznie przyspieszyć inne formy psychoterapii, gdyż pokochanie samego siebie jest początkiem szczęścia którym możemy się dzielić.”

 

ANONIM:

future-1

„Już na studiach mówiono mi, iż substancje te są niebezpieczne, gdziekolwiek szukałem , zawsze trafiałem na opór. Wysiłki zmierzające do poznania są bombardowane przez osoby nie znające tematu i to z coraz większym uporem. Jak nie wiadomo o co w tym chodzi to wiadomo – chodzi o pieniądze.

A natura.. wystarczy wyjść na łąkę aby poczuć się lepiej. Są też w Polsce i na świecie wykładowcy którzy propagują i wspierają wysiłki prowadzące do tworzenia terapii które naprawdę pomagają, jednak wiadomo to nie jest dobre dla wielkiego biznesu farmaceutycznego który tak agresywnie reklamuje się w mediach. Polecam przyjrzeć się działaniom zmierzającym do prawdziwej pomocy i wspierać takie działania jak prowadzi np. Jerzy Zięba „Ukryte terapie”. Wystarczy sobie wygooglować , jest cała masa materiałów na YouTube.

Jeśli chodzi o pracę z roślinami takimi jak Ayahuaska czy Iboga eksploruję ją z lekarzami, pod kontrolą…. zero szamanizmu, po prostu albo podróż wglądowa, albo terapia uzależnień. Napiszę jak będę gotowy napisać, na razie się dużo uczę i przyglądam badaniom. W Holandii, Belgii i UK to jest dość znana procedura, często finansowana przez ubezpieczalnie (odpowiedniki NFZ). W Europie robimy wspólnie z przyjaciółmi z kręgów naukowych randomizowane badania, a to znaczy, że być może wkrótce mozna bedzie do celow naukowych uzywac substancji calkowicie legalnie. Tematem od dawna interesują się lekarze „z powołania” znam mnóstwo neurofizjologow i terapeutow, osoby z PANu które wychodzą naprzeciw tym faktom i zaczynają temat zgłębiać. Po co ? Żeby zgłębiać wiedzę i poznawać, dla dobra nauki, nawet jeśli czegoś nie da się opatentować i zarabiać na tym.. i to  właśnie wtedy oddzielają się „ziarna od plew” czyli lekarze z powołania, od podążających za pieniądzem. Obecnie wiele osób się boi bo wykorzystanie w terapii np. afrykańskiej rośliny Iboga podwazyloby obecny system terapii uzaleznień, na ktorym pare osob niezle zarabia. W końcu jednak wszyscy jesteśmy ludźmi i wierzę że powoli budzi się w nas coś co rozpuszcza stwardniałe serca.  Właśnie to coś pokazała mi Ayahuaska i to coś idzie w parze z naukami przekazywanymi w religiach i filozofiach od tysięcy lat. Tylko przez bezinteresowną pomoc wszystkim czującym istotom osiągamy wolność od cierpienia. Tego wszystkim z całego serca życzę. ”

 

Jakub Babicki – psychofarmakolog, zielarz:

Untitled-1 copyAyahuascą interesuje się już od 9 lat. Miałem okazje zbadać temat jej medycznego zastosowania w dżungli peruwiańskiej pośród różnych tradycji. Moje zainteresowanie tym południowo-amerykańskim wywarem roślinnym rozbudziła informacja o klinice położonej w Tarapoto, gdzie francuscy lekarze współpracując z lokalnymi uzdrowicielami dostarczali osobom ciężko uzależnionym od narkotyków, kompleksową terapię, uwzględniającą wykorzystanie Ayahuasci. Ponoć osiągali około 90% skuteczność, co było wynikiem zadziwiająco dobrym. Wówczas wniknąłem głębiej w historie badań naukowych nad Yage (inna nazwa wywaru), a jednocześnie miałem okazje na własne oczy zobaczyć mechanizmy jakie uruchamia u pacjentów uzależnionych. Pierwsze poważne międzynarodowe naukowe badanie Ayahuasci przypada na 1993 rok (Projekt Hoasca). Pokazało ono, że spożycie wywaru może skutkować długotrwałymi pozytywnymi zmianami w życiu każdego, kto został poddany w badaniu szczegółowej diagnostyce psychiatrycznej oraz neurofarmakologicznej. To już pokazywało, że owy rdzenny wywar może być niezwykle użytecznym narzędziem terapeutycznym w leczeniu różnych schorzeń natury maniakalno-depresyjno-kognitywnych, w tym uzależnień.

W 2012 roku zostały opublikowane wyniki znacznie obszerniejszego badania (Bouso JC, González D, Fondevila S, Cutchet M, Fernández X, et al.), gdzie szczegółowej diagnostyce poddano 125 osób aktywnie przyjmujących Ayahuascę i nie związanych z żadną grupą wyznaniową, a także 115 osób w grupie kontrolnej, a także ślepej próbie. Okazało się, że aktywni użytkownicy Yage plasowali się niżej w skali podatności psychopatologicznej, natomiast wszystkie wskaźniki behawioralne mieli na korzyść w porównaniu do grupy kontrolnej. Wliczała się w to m.in. obniżona tendencja do stanów depresyjnych, lękowych, wrogości, myśli paranoidalnych i fobii oraz niższa skłonność do zamartwiania się, nieśmiałości i przemęczenia. Jak wskazują autorzy pracy: „Dane wskazują na ogólnie lepsze zdrowie psychiczne i bio-psycho-społeczne dostosowanie grupy używającej Ayahuyaski w stosunku do grupy kontrolnej”. Jest to więc olbrzymia szansa dla pacjentów, u których tradycyjna medycyna i psychiatria zawodzi.

Sam obserwowałem jak już pojedyncza, odpowiednio podana dawka Ayahuaski, była w stanie wywołać długotrwały efekt antydepresyjny. Zostało to potwierdzone w 2015 roku (Osório Fde L, Sanches RF, Macedo LR, Santos RG, Maia-de-Oliveira JP, Wichert-Ana L, Araujo DB, Riba J, Crippa JA, Hallak JE) w pracy hiszpańskich badaczy, którzy stwierdzili znaczącą redukcję (do 82%) stanów depresyjnych u pacjentów ze zdiagnozowaną depresją, w 1, 7 i 21 dni od jednorazowego spożycia Ayahuaski.

Ayahuasca została również wszechstronnie przebadana (Jordi Riba et.al.) pod kątem aktywności przy wykorzystaniu funkcjonalnego neuroobrazowania mózgu (fMRI). Farmakolodzy odkryli ciekawe zależności. Otóż Ayahuasca sprawia, że hiperaktywna staje się najbardziej rozwinięta kora nowa (neocortex), część mózgu, która odpowiada za to, że jesteśmy ludźmi. Ta część mózgu sprawia, że spostrzegamy, kwestionujemy i podejmujemy decyzje. Ayahuasca również stymuluje/aktywuje ciało migdałowate, które jest jakby przechowalnią wczesnych emocjonalnych wspomnień, szczególnie najbardziej traumatycznych i znaczących w naszym życiu. Aktywuje również wyspę (insula) , która jest utożsamiana z naszymi funkcjami kognitywnymi, emocjami, świadomością, mostem pomiędzy impulsami emocjonalnymi i możliwościami decyzyjnymi. Co najciekawsze Ayahuasca hiperaktywuje część mózgu odpowiedzialną na przechowywanie całej naszej emocjonalnej pamięci i sprawia, że uwolnione zostają nawet dawno zatarte, ale znaczące wspomnienia. Ta hiperaktywacja pozwala na ponowne zrewidowanie dawnych ścieżek neuronalnych zapisów i tworzy nowe połączenia neuronowe, a co za tym idzie, powstają nowe ścieżki neurochemiczne. Często wiąże się to z przedefiniowaniem starych lęków, pojawianiem się nowych perspektyw i możliwości wyeliminowania problemu, który wcześniej wydawał się bardzo problematyczny do rozwiązania. Oznacza to, że Ayahuasca dosłownie tworzy nowe połączenia neuronowe w mózgu.

Mamy do dyspozycji również bardzo bogatą literaturę wybitnych etnobotaników i antropologów, którzy próbują przybliżyć zachodnim umysłom czym Ayahuasca była dla rdzennych mieszkańców Ameryki Płd. i jakie efekty mogą uzyskać plemienni uzdrowiciele wykorzystując w sposób prawidłowy ten niezwykły lek, jakim niewątpliwie jest Yage. Godny odnotowania jest również efekt, jaki może wywrzeć na zdrowych i pozytywnie nastawionych do świata ludzi, czy też naukowców. Większość z nich doświadcza wzrostu kreatywności, inteligencji i umiejętności rozwiązywania złożonych zagadnień.

Warto śledzić wyniki kolejnych prac dotyczących Ayahuaski, a także konferencji naukowych poświęconych temu wywarowi roślinnemu. Konferencje te skupiają wybitnych badaczy: profesorów i doktorów farmakologii, etnobotaniki, antropologii, psychiatrii, neurochemii, którzy omawiają bardzo szczegółowo czym jest i jak działa Ayahuasca.

 

Terapie uzależnień:

http://www.ayahuasca.info.pl/ayahuasca.htm

http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0376871610001699

http://www.ingentaconnect.com/content/ben/cdar/2013/00000006/00000001/art00004

Woluntariat medyczny:

http://www.zendoproject.org

Ukryte terapie:

http://ukryteterapie.pl/

Badania:

[Interview] Jordi Riba looks back on more than fifteen years of ayahuasca research